|
Piotr Błaszczeć
|
|
sobota, 19 grudnia 2009 00:45 |
Wydawałoby się, że sieć Internet w nieskrępowany sposób łączy świat. Jednak okazuje się, że nie. W różnych krajach pojawiały się już różne projekty mające na celu cenzurowanie Internetu ze względów bezpieczeństwa. Tymczasem jak donosi Gazeta Wyborcza w Chinach pojawiło się nowe prawo w myśl, którego osoby prywatne nie mogą rejestrować stron internetowych.
Rządowe agendy będą sprawdzać każdy wniosek. Jeśli osoba nie będzie reprezentować firmy raczej nie otrzyma zgody, jeśli miała jakieś zatargi z władzą zdecydowanie jej nie otrzyma. Chociaż chińskie strony słyną z wysokiej skali zainfekowania, to ograniczenia nie mają związku z bezpieczeństwem komputerowym. Nie wiąże się to również z dużą skalą piractwa w chińskim Internecie. Jest to ewidentnie próba wprowadzenia starego narzędzia czyli cenzury w nowy, najbardziej swobodne do tej pory narzędzie komunikacji.
Jak podaje dziennik obecnie w Chinach jest 360 mln internautów (najwięcej na świecie), którzy założyli ponad 16 mln stron internetowych, z których około 80% to strony prywatne. W wyniku wejścia w życie nowego prawa zostaną one przejrzane, a uznane za nieodpowiednie zamknięte.
[źródło: www.arcabit.pl]
|