Z raportu Secunii wynika, że takie oprogramowanie jak Adobe Reader czy Mozilla Firefox jest odpowiedzialne za ciągły wzrost zagrożenia. Eksperci wyliczają, że w bieżącym roku w oprogramowaniu dla użytkownika końcowego zostanie znalezionych 760 dziur. Przed trzema laty było ich 220.
Już w ciągu pierwszej połowy bieżącego roku użytkownicy musieli zmierzyć się z 380 lukami. To niemal tyle, ile w całym ubiegłym roku.
Wzrost liczby dziur ma związek ze zwiększonym zainteresowaniem badaczy i cyberprzestępców danymi programami.
"Dane z pierwszej połowy 2010 roku wskazują, że programy firm trzecich będą stanowiły główne zagrożenie dla pecetów użytkowników. Z punktu widzenia cyberprzestępcy, atak na oprogramowanie firm trzecich jest bardzo opłacalny i prawdopodobnie pozostanie taki przez długi czas" - zauważają specjaliści Secunii.
Przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt, że wielu użytkowników nie instaluje poprawek. Dzieje się tak, gdyż albo nie uważają tych programów za takie, które mogą zostać zaatakowane, bądź też oprogramowanie nie jest wyposażone w dobre mechanizmy dostarczania aktualizacji.
"Początkowo przestępcy atakowali systemy operacyjne i usługi na serwerach. Teraz obserwujemy zmianę w ich postępowaniu. Coraz więcej uwagi przykładają oni do oprogramowania firm trzecich" - mówi Brad Arkin z Adobe.
Programami, w których pomiędzy czerwcem 2009 a czerwcem 2010 odkryto najwięcej dziur były Firefox, Safari, Java, Chrome i Adobe Reader.
[źródło: www.arcabit.pl]