|
Piotr Błaszczeć
|
|
piątek, 08 lipca 2011 20:30 |
|
W Europie próbuje się forsować „prawo trzech ostrzeżeń", tymczasem administracja prezydenta Obamy proponuje wprowadzenie w USA „prawa sześciu ostrzeżeń". Cel obu ma być taki sam - walka z piractwem.
Zgodnie z rządową propozycją najwięksi amerykańscy dostawcy internetu - AT&T, Comcast, Verison, Cablevision i Time Warner - zostaliby zobowiązani do wysyłania internautom ostrzeżeń, jeśli właściciel praw autorskich zgłosiłby przypadek piractwa. Po pięciu lub sześciu ostrzeżeniach internauta musiałby się liczyć z karą, taką jak „czasowe znaczne obniżenie prędkości transferu danych, przekierowywanie na witrynę z ostrzeżeniem tak długo, dopóki nie skontaktuje się z dostawcą i nie wyjaśni sprawy lub też inne metody, uznane przez ISP za odpowiednie".
Jeśli przepisy takie wejdą w życie, będzie to oznaczało przerzucenie kosztów egzekwowania prawa z państwa na prywatne firmy. Te z pewnością będą chciały obniżyć koszty i wynajmą firmy trzecie, co z kolei będzie budziło obawy o prywatność czy rodziło podejrzenia o możliwe nadużycia.
[źródło: www.kopalniawiedzy.pl - Mariusz Błoński]
|