|
Piotr Błaszczeć
|
|
sobota, 21 listopada 2009 13:44 |
|
Specjaliści zauważyli olbrzymi atak typu scareware, podczas którego przestępcy dopuścili się manipulacji treścią ponad 200 000 witryn. Wykorzystali też wyszukiwarkę Google, która przy wyszukiwaniu pewnych fraz, pokazuje na pierwszych miejscach zmanipulowane witryny.
Gdy wpiszemy "Britney Spears", "Obama" czy "Paris Hilton" z dużym prawdopodobieństwem trafimy na niebezpieczną witrynę. Co zaskakujące, szkodliwe strony zostaną pokazane tylko wówczas, gdy fraza w wyżej wymienionymi terminami będzie składała się z co najmniej 4 wyrazów. Cyberprzestępcom udało się znaleźć rodzaj niszy w Google'u. Wyszukiwarka często potrafi rozpoznać szkodliwe witryny nie rozpoznaje jednak przekierowań do nich. Przestępcy zarejestrowali blogi i wypozycjonowali dzięki nim długie frazy. Same blogi są nieszkodliwe, ale przekierowują do szkodliwych stron. Tam komputer użytkownika jest rzekomo skanowany w poszukiwaniu szkodliwego oprogramowania, a jego właścicielowi wyświetla się informacja, że komputer jest zarażony i powinien zapłacić za, fałszywe oczywiście, oprogramowanie antywirusowe.
[źródło: www.arcabit.pl]
|